No i nowa.
notka. *speszyl for Kaśenka d;*

płaczę sobie teraz.
przez człowieka którego nietrawię a zarazem kocham/bo muszę./

ogólnie u mnie bardzo dobrze.z chemii jedyna mam same piątki{trzy piątki}
dumna jestem z siebie.pierwszy raz.
poprostu w szkole jest świetnie.
tylko z matmy jakoś tak..
rękawiczek ani czapki nie kupiłam a już mi para z buzi leci.zimno.zimno.mi.

ciągle słucham Kanye West – Jesus Walks.
cudowne to.<3

odchudzać się znów zaczęłam.
nie wzięłam chipsów od Wioletty.
I nie kupiłam batonika w sklepiku.

/miałam dzisiaj mecz.wygrałyśmy 70:50./

btw. mój devArt
btw2. obcinam się w piątek z Wiolettką mą,tzn. robimy sobie grzywki.ah.