Pierwsza notka w 2005roku.
Fanfary.
Trąby.
Przez moje gardło przechodzi niemiłosierny ból.Katar. Przez ciało jakaś choroba, która wyniszcza mój organizm.
Nie pozwala mi spać tak jak naprawdę bym chciała.
Ja tylko chce normalnie zasnąć. I obudzić się też normalnie. A nie z klejącymi się ustami od tego,że musiałam nimi oddychać. Tysiące chusteczek walających się po pokojach. Oczy otwarte do połowy. nie mówiąc już o głowie – jest w stanie krytycznym.
I przez B. napaliłam się na Mangę.
Ale ja jestem taka niedobra,taka niemiła i taka afefujble,że mi J. nie chce pożyczyć Mangi.
{chyba! dlatego nie chce…}
Poznałam śliczną,miłą i fantastyczną portugalkę.Po angielsku nam się rozmawia dobrze..nawet uczy się tych języków co ja.(A.,F.,N.)

Z powodu szkoły musiałam zmyć lakier z paznokci.
A był taki ładny,błyszczący i tylko mój. Kolor turkusowy(jednak go wybrałam).I miałam niedobry smak w ustach,bo skórki obgryzałam po zmazaniu zmazywaczem lakieru.Fe.

Czy ja was denerwuję?